Energia elektryczna z morskich fal

ilustracja

70% powierzchni globu pokrywa woda. Wszystkie oceany wytwarzają wielkie fale, a ich energia jest dostępna wzdłuż linii brzegowych. Eksperymentalne urządzenia, które wykorzystują energię falowania zaczęły przyciągać uwagę samorządów. Jedno z nich zainstalowane jest u wybrzeży hrabstwa Stirling w Szkocji. Potężne urządzenie ma 120 metrów. Gdy kołysze się na falach, zamienia ich energię w elektryczność. Fale poruszają olbrzymie walce hydrauliczne, w których olej jest przetłaczany wraz z ruchem powierzchni morza. Ciecz porusza silnik hydrauliczny wprawiający w ruch prądnice. Sercem systemu jest moduł, których odbiera ruch wielkich rur i przetwarza go na prąd elektryczny.

Sprawność generatora Pelamis jest wyższa od wielu współczesnych prototypów wykorzystujących energię pływów morskich. Projektowanie i testy systemu trwały pięć lat. Wyniki testów pokazały, że najwyższą sprawność maszyna osiągała przy średnim stanie morza. Spokojne długie fale i gwałtowne bałwany okazały się trudniejsze do zamiany na prąd. Najniższa możliwa wydajność zestawu ma miejsce przy wzburzonym morzu. Dzięki temu jednak jest bardziej odporny na sztormy, którym stawia niewielki opór. W ten sposób może przetrwać nawet na niegościnnym akwenie.

180-metrowy segment może dostarczać około 0,75MW energii (elektrociepłownie gdańska i gdyńska wytwarzają łącznie 332MW energii elektrycznej). Przy przeciętnym stanie pogody jest w stanie zapewniać stały dopływ prądu dla około 500 gospodarstw domowych. Przy typowych sopockich kamienicach dolnego tarasu z początku ubiegłego wieku (mieszczących około 8-10 mieszkań) dałoby to około 50 budynków.

Pierwsza morska „farma” złożona z opisywanych urządzeń została stworzona u wybrzeży północnej Portugalii, 5km od plaż miasta Póvoa de Varzim. Trzy segmenty hydrauliczne dostarczały maksymalnie 2,25MW energii elektrycznej do sieci portugalskiego koncernu energetycznego Energias de Portugal (EDP). Firma ta jest obecna także w Polsce po przejęciu w 2007 roku firmy Relax Wind Parks, która zajmuje się przetwarzaniem siły wiatru w energię elektryczną.

ilustracja
Instalacja u wybrzeży Portugalii. Fot. S. Portland

Kolejne akweny przeznaczone do pracy kolejnych generacji tego typu urządzeń zostały wyznaczone m.in. w pobliżu Szkocji i Kalifornii. W przedsięwzięcia wykorzystujące energię fal angażują się kolejne koncerny energetyczne jak np. Vattenfall i E.ON, które są zobowiązane zmniejszać emisję gazów podczas produkcji energii przeznaczonej na sprzedaż.

ilustracja
Testy u wybrzeży hrabstwa Stirling w Szkocji. Fot. autor nieznany.

Energia pozyskiwana z morza ma również swoje wady. Urządzenia mogą oddziaływać na ptaki, ryby i inne organizmy morskie. Ich eksploatacja i czynności konserwacyjne są także dodatkowym źródłem hałasu. Na szczęście oddziaływania te są niewielkie w porównaniu do innych sposobów produkcji energii. Krajobraz także zmienia się nieznacznie po instalacji urządzeń – wystają z wody na około 2m, a nocą ich mrugające światła są widoczne na odległość około 2 mil morskich.

Jakie nastawienie do morskich źródeł energii mają mieszkańcy nadmorskich miejscowości? W Szkocji najbardziej zadowoleni z instalacji urządzeń byli rybacy, którym coraz trudniej utrzymać się z samego połowu. Liczą na zatrudnienie dla swoich kutrów przy budowie, jak i przy późniejszych czynnościach dozorowych, których wymagają farmy energetyczne. Jak mieszkańcy Sopotu odnieśliby się do propozycji montażu podobnych urządzeń w okolicy sopockich plaż?